TdF

Dla tych, co żyją nie tylko F1...

Moderatorzy: Żako, ashterot, Baart, RafalB, Luq

Re: TdF

Postprzez chmiel » Pt lip 17, 2009 17:57

Zauważyłem, że z reguły pokazują pracę wykonaną w trakcie ostatnich 10 minut, ale francuskiego nie znam, a wydawało mi się, że akurat wtedy nie było na końcu 10'. Ale może rzeczywiście mi się tylko wydawało.
AS: Hamilton 3.5
FA: OK, I don't want to know! :D
Avatar użytkownika
chmiel
 
Posty: 6113
Dołączył(a): So sie 13, 2005 10:57
Lokalizacja: Działdowo/Olsztyn

opis kolejnych etapów: Contador liderem; wypadek Voigta

Postprzez Sajmenos » Śr lip 22, 2009 21:00

XIII etap:
Haussler - młody niemiecki kolarz z grupy Cervelo wygrał trudny etap prowadzący przez Wogezy. Cóż na trasie była jedna premia górska I kategorii i wg mnie z tego powodu zaliczyłbym ten etap do górskich. Moim warunkiem do zakwalifkowania etapu jako górskiego jest konieczność występowania górskiej premii I kategorii. Ale jeśli trzymać się klasyfikacji organizatorów, to mielismy do czynienia z etapem wyżynnym lub pagórkowatym (7 etapów górskich - VII, VIII, IX, XV, XVI, XVII, XX).
Haussler uciekał z Sylvain'em Chavanel'em - bardzo dobrym francuskim kolarzem. Wydawało się, że to Francuz wygra z tej dwójki, jeśliby mieli dojechać do mety przed peletonem. Dojechali, ale to nie Francuz, tylko Niemiec był górą. Z 5 minutowej przewagi w trakcie etapu szybkie tempo Hausslera doprowadziło do prawie 7-minutowej przewagi na mecie do grupy lidera.


XIV etap:
Kilkunastosobowa ucieczka, w której był weteran George Hincapie. Jego obecność była na tyle istotna, że w trakcie jej trwania stał się on wirtualnym liderem z przewagą nawet kilku minut nad Nocentinim (ok. 10 m przewagi ucieczki na peletonem). W efekcie lepszej pracy peletonu w drugiej fazie wyścigu ucieczka przyjechała z przewagą 5 minut i Hincapiemu zabrakło 5 sekund by zostać liderem.
Bohaterem etapu został Serguei Ivanov, który odrywając się, od grupy uciekającej, 7 km przed metą samotnie przyjechał na kreskę osiągając 2 zwycięstwo etapowe TdF w karierze.


XV etap:
Pierwszy górski etap w Alpach, a właściwie to stawka kolarzy wjechała w Alpy, bo meta kończyła się na podjeździe. Zmiana lidera była oczywista, podobnie jak strata 2 miejsca Hincapiego (po trudnym dla niego poprzednim etapie), ale nie każdy przewidywał, że Contador powiekszy przewagę nad Armstrongiem, co ogromnie wpływałoby na losy wyścigu.
Powiększył do ponad półtorej minuty decydując się na samotny atak na ostatecznym podjeździe Verbier. Nikt nie dotrzymał mu koła, ale przebieg ostatecznej rozgrywki wskazał, że na pozostałych górskich etapach będą się liczyć: przede wszystkim Andy Schleck, jego starszy brat Frank i rewelacja tegorocznego Touru Wiggins. Na podjeździe pod Verbier pomagał Armstrongowi Kloden. Na metę Niemiec przyjechał jednak przed Amerykaninem, co świadczy po raz kolejny, że Armstrong najmocniejszy nie jest. Przeważnie w takich sytuacjach ten teoretycznie lepszy (tutaj Armstrong) przyjeżdża przed pomagierem lub razem z nim.

Klasyfikacja generalna po 15 etapach:
1. CONTADOR Alberto - ASTANA
2. ARMSTRONG Lance - ASTANA + 01' 37"
3. WIGGINS Bradley - GARMIN - SLIPSTREAM + 01' 46"
4. KLÖDEN Andréas - ASTANA + 02' 17"
5. SCHLECK Andy - SAXO BANK + 02' 26"
6. NOCENTINI Rinaldo - AG2R LA MONDIALE + 02' 30"
7. NIBALI Vincenzo - LIQUIGAS + 02' 51"
8. MARTIN Tony - COLUMBIA-HTC + 03' 07"
9. LE MEVEL Christophe - FRANCAISE DES JEUX + 03' 09"
10. SCHLECK Frank - SAXO BANK + 03' 25"


XVI etap:
Klasyczny górski alpejski etap z dwoma trudnymi podjazdami - najwyższej kategorii i I kategorii (oba powyżej 2000 m). Jak to czasami bywa tutaj rozstrzygnęły się losy koszulki w czerwone grochy czyli lidera klasyfikacji górskiej. Zostaje nim ktoś kto do najlepszych górali się nie zalicza (ale przodnownictwo w tej klasyfikacji uprawnia go do nazewnictwa najlepszego górala), ale w górach potrafi jeździć. Pellizotti był przez cały etap z przodu i wygrał obie premie górskie inkasując ogromną liczbę punktów.
Pellizotti etapu nie wygrał, ale przyjechał przed grupą z liderami. Wygrał Hiszpan Astarloza, który urwał się pozostałym kolarzom z czołówki na 2 km przed metą.
Jeśli chodzi o faworytów wyścigu to przyjechali ze stratą minuty do zwycięzcy etapu. Na drugim podjeździe atakował Andy Schleck, Contadorowi nie odjechał, ale został za to Armstrong. Amerykanin w pewnym momencie podkręcił tempo i zdołał dojechać do pozostałych głównych rywali z klasyfikacji generalnej.
Na ostatnim zjeździe do mety poważny wypadek miał Jens Voigt - zwycięzca TdP z ubiegłego roku. Nie wyleciał poza drogę, przewrócił się na szosie uderzając głową w asfalt. Doznał ogólnych potłuczeń ciała oraz głowy i złamania kości policzkowej. Twarz i głowa jak widać na zdjęciach wyglądała strasznie.

Obrazek Obrazek

XVII etap:
Szósty górski etap w tegorocznym Tourze i trzeci alpejski. Z dobrej strony pokazał się Thor Hushovd, który uciekał sporą część etapu zbierając punkty na lotnych finiszach. Norweg odbiera szansę Cavendishovi na zwycięstwo w klasyfikacji punktowej. 30 pkt jest praktycznie zapewniającą zwycięstwo przewagą, a na wygranie etapu Cavendish będzie miał szansę już tylko raz, bo 19 etap - choć nie górski to premią górską 2 kategorii przed metą, wyklucza jego szanse. Aczkolwiek Brytyjczyk może jeszcze wygrywać lotne finisze.
Losy górskiego etapu rozstrzygnęły się na dwóch ostatnich premiach górskich 1 kategorii. Najpierw zaatakował ubiegłoroczny triumfator Carlos Sastre. Czołowa grupa dotrzymywała mu tempa jadąc 5 metrów za nim i tym samym rozrywała się, gdyż średni górale odpadali. Sastre nie jest w najwyższej formie w 2009 roku, więc szybko spadł na koniec stawki, przyjeżdzając w efekcie na metę z prawie 8-minutową stratą.
Decydujący atak przeprowadził Andy Schleck. Oczywiście utrzymał się go lider Contador, ale Armstrong został. Po kilku przesunięciach w stawce utworzyły się 2 grupy: pierwsza (A. Schleck, Contador, F. Schleck i Kloden) i druga (Wiggins, Armstrong, Vande Velde i Nibali). Z pierwszej grupki do mety dojechała trójka - bez Kloedena, który nie wytrzymał końcówki podjazdu pod ostatnie wzniesienie. W efekcie doliczając do tego zjazdy na mecie stracił prawie 2 i pół minuty. Przyjechał 6-ty za wspomnianą trójką oraz Nibalim i Armstrongiem, którzy doszli go na zjeździe. Z tej drugiej czwórki jeszcze wracając do podjazdu w pewnym momencie odpadł Vande Velde, a później po ataku Armstronga także Wiggins. Nibali miał do Armstronga po jego ataku tak niewielką stratę, że doszedł go na zjeździe. Z czołowej trójki, po kulturalnym zachowaniu Contadora, jako pierwszy finiszował F. Schleck.


Klasyfikacja generalna po 17 etapach - przed czasówką i górskim etapem z metą na Mont-Ventoux:
1. A. Contador
2. A. Schleck +2:26
3. F. Schleck +3:25
4. L. Armstrong +3:55
5. A. Kloden +4:44
6. B. Wiggins +4:53
7. V. Nibali +5:09
8. C. Vande Velde +8:08
9. C. Le Mevel +9:19
10. M. Astarloza +10:50
Schumi 91 263 68
Alonso 23 153 18
Hamilton 14 65 18
Avatar użytkownika
Sajmenos
 
Posty: 5834
Dołączył(a): Pt lip 18, 2003 1:41
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

Re: TdF

Postprzez chmiel » Cz lip 23, 2009 11:09

Wcześniej było nudno, ale od niedzieli zrobiło się wreszcie ciekawiej w tegorocznym Tourze i właśnie na to czekałem. :) Contador po raz kolejny zaatakował na końcowym podjeździe i udowodnił, że jest najmocniejszy. Na 5 kilometrach odjechał rywalom ze sporą łatwością. Przede wszystkim pokonał o półtorej minuty Armstronga, któremu pomagał Kloden, i dzięki temu Bruyneelowi nie powinno nic głupiego przyjść już do głowy, a Lence na środowym etapie nie miał innego wyjścia jak pomagać Alberto. Jednak Armstrongowi mimo wszystko należą się wielkie brawa, bo pokazuje się ze świetnej strony. Schleckowie atakują, ale nie mogą zgubić Contadora. Na Mont Ventoux znowu będą atakować, bo widać, że są bardzo mocni, ale dziś czeka ich jeszcze obrona swoich pozycji i próba stracenia jak najmniej, ponieważ nie są specjalistami w jeździe na czas. Poza tym bardzo ładnie jedzie Vincenzo Nibali. Wczoraj potrafił dogonić Armstronga i wjechać razem z nim na metę. Zaskakująco dobrze radzi sobie również Wiggins.
AS: Hamilton 3.5
FA: OK, I don't want to know! :D
Avatar użytkownika
chmiel
 
Posty: 6113
Dołączył(a): So sie 13, 2005 10:57
Lokalizacja: Działdowo/Olsztyn

Casar czyta się Kazar a nie Sezar - błąd na TVN 24

Postprzez Sajmenos » Cz lip 23, 2009 11:56

Na TVN 24 w serwisie sportowym powiedziano:
Sandy Sezar

To istotny błąd jak na dziennikarzy sportowych. Nie wiem czy sugerowanie czegoś na poziomie nastoletniego kibica. Nazwisko Casar czyta sie Kazar a nie Sezar. No i od razu powiem, że to nie jest czepianie się, gdyż Ja na pewno nie wiem mniej niż dziennikarze sportowi tej stacji (mówię to w odniesieniu do statusów zawodowych mojego i tych Panów), gdyż oni nie mają czasu, by oglądać przebiegu całego etapu, ponieważ muszą pracować. (heh) :x
Schumi 91 263 68
Alonso 23 153 18
Hamilton 14 65 18
Avatar użytkownika
Sajmenos
 
Posty: 5834
Dołączył(a): Pt lip 18, 2003 1:41
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

Re: TdF

Postprzez Monty » Pt lip 24, 2009 20:19

Jezeli to hiszpanskojezyczne nazwisko to wymawia sie przez "S" a nie przez "K" Szymek
Avatar użytkownika
Monty
 
Posty: 5841
Dołączył(a): N mar 07, 2004 17:14
Lokalizacja: Chicago

Monty nie zna tego nazwiska; Casar jest Francuzem

Postprzez Sajmenos » Pt lip 24, 2009 21:22

Nie znasz się i nie znasz tego nazwiska skoro mówisz "jeżeli to hiszpańskojęzyczne nazwisko". Sandy Casar jest Francuzem a nie Hiszpanem. To nie przykładowo Cezar Luis Sanchez.
Schumi 91 263 68
Alonso 23 153 18
Hamilton 14 65 18
Avatar użytkownika
Sajmenos
 
Posty: 5834
Dołączył(a): Pt lip 18, 2003 1:41
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

Re: TdF

Postprzez ssonic » Pt lip 24, 2009 22:00

A rodowitym jest Francuzem czy naturalizowanym? :)
Avatar użytkownika
ssonic
 
Posty: 1458
Dołączył(a): So wrz 13, 2003 12:28
Lokalizacja: Wrocław

Casar rodowitym Francuzem i urodził się na północy Francji

Postprzez Sajmenos » Pt lip 24, 2009 22:12

Rodowitym i urodził się na północy Francji.
Schumi 91 263 68
Alonso 23 153 18
Hamilton 14 65 18
Avatar użytkownika
Sajmenos
 
Posty: 5834
Dołączył(a): Pt lip 18, 2003 1:41
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

TdF 2009 - Contador wygrał czasówkę; przed XX etapem

Postprzez Sajmenos » So lip 25, 2009 13:05

XVIII etap:
Tradycyjnie w tej fazie wyścigu mieliśmy czasówkę. To nie była górska czasówka, ale z jedną premią górską III kategorii. Głównym faworytem w takich okolicznościach był Szwajcar Cancellara. Ale nie wygrał. Zwycięzcą okazał się Alberto Contador. To duży sukces Hiszpana i należą mu się wielkie gratulacje, że potrafił wygrać z Cancellarą. Gdyby czasówka była pod górę, to Contador zniszczyłby wszystkich.

Contador prowadził na punktach pomiaru czasu, na pierwszym oraz w fazie gdy mieliśmy premię. Ostatni fragment należał jednak do Szwajcara i Hiszpan przyjechał tylko z 3 sekundową przewagą. W podobny sposób czasy uzyskiwali pozostali zawodnicy. Armstrong także na pierwszym pomiarze niezły wynik, w efekcie dopiero 16-ty z półtorej minuty straty.

Klasyfikacja generalna po 18 etapach:
1. CONTADOR Alberto - ASTANA 73h 15' 39"
2. SCHLECK Andy - SAXO BANK + 04' 11"
3. ARMSTRONG Lance - ASTANA + 05' 25"
4. WIGGINS Bradley - GARMIN SLIPSTREAM - + 05' 36"
5. KLÖDEN Andréas - ASTANA + 05' 38"
6. SCHLECK Frank - SAXO BANK + 05' 59"
7. NIBALI Vincenzo - LIQUIGAS + 07' 15"
8. VANDE VELDE Christian - GARMIN SLIPSTREAM - + 10' 08"
9. ASTARLOZA Mikel - EUSKALTEL - EUSKADI + 12' 38"
10. LE MEVEL Christophe - FRANCAISE DES JEUX + 12' 41"
...
142. SAPA Marcin - LAMPRE +2h 57' 40"



XIX etap:
Kolejne 5 zwycięstwo Cavendisha w tym Tourze. Przepowiadałem, że Brytyjczyk tym razem nie będzie finiszował z uwagi na trudną premię górską przed metą. Ale Cavendish przejechał ją, dalej Columbia ładnie rozprowadzała i Brytyjczyk dał radę pociągnąć do samego końca, wygrywając w sumie zdecydowanie. Na drugim miejscu Hushovd, na trzecim Ciolek.
W końcówce uciekało 2 zawodników: mistrz świata Ballan i Francuz Lefevre, którzy zaatakowali na podjeździe.


Przed XX etapem:
Właściwie sprawa zwycięstwa jest już rozstrzygnięta, ale zawsze może zdarzyć się coś nieprzewidzianego. Contador nie musi atakować, może kontrolować pozostałych z czołówki a nawet trochę stracić (przewaga ponad 4 minut nad młodszym z braci Schlecków) Drugie miejsce w wyścigu powinien zająć Andy Schleck. Ale walka pod Mont Ventoux będzie toczyć się o 3 miejsce, do którego kandydują F. Schleck, Armstrong, Wiggins, Kloden i Nibali (najmocniejszy wydaje się być starszy z braci Schlecków). Mont Ventoux do szansa też dla innych, wymienianych przed rozpoczęciem wyścigu faworytów, takich jak Sastre i Evans, na rehabilitację, ale szczerze wątpię, w ich skuteczny atak dzisiaj.
Schumi 91 263 68
Alonso 23 153 18
Hamilton 14 65 18
Avatar użytkownika
Sajmenos
 
Posty: 5834
Dołączył(a): Pt lip 18, 2003 1:41
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

Re: Monty nie zna tego nazwiska; Casar jest Francuzem

Postprzez chmiel » So lip 25, 2009 14:04

Sajmenos napisał(a):Nie znasz się i nie znasz tego nazwiska skoro mówisz "jeżeli to hiszpańskojęzyczne nazwisko".

Myślę, że Monty nawet tego nie ukrywa. :P

Dziś Mont Vontoux. :D Na Górze Wiatrów na pewno będzie bardzo ciekawie, bo jest to ostatnia szansa na atak w tegorocznym Tourze. Jeszcze wracając do czasówki, świetnie pojechał Contador. :) Spodziewałem się, że Alberto będzie bardzo wysoko, ale że pokona Cancellarę już nie. Więcej spodziewałem się po Wigginsie, ale on już jest wyczerpany, a ta górka też nie była wcale łatwa, o czym kolarze mówili. Spodziewałem się też lepszego wyniku Armstronga i większej straty Andy'ego Schlecka, jednak młodszy z braci nie stracił wcale bardzo dużo do największych rywali poza Contadorem. Jestem zawiedziony, że aż 2 minuty stracił Nibali, bo go polubiłem.
AS: Hamilton 3.5
FA: OK, I don't want to know! :D
Avatar użytkownika
chmiel
 
Posty: 6113
Dołączył(a): So sie 13, 2005 10:57
Lokalizacja: Działdowo/Olsztyn

znaczenie podjazdów na czasówkach

Postprzez Sajmenos » So lip 25, 2009 20:07

chmiel napisał(a):... a ta górka też nie była wcale łatwa, o czym kolarze mówili.

Zawsze podjazdy na czasówce są trudniejsze niż na zwykłym etapie, choćby miały 100 czy 200 m.
Schumi 91 263 68
Alonso 23 153 18
Hamilton 14 65 18
Avatar użytkownika
Sajmenos
 
Posty: 5834
Dołączył(a): Pt lip 18, 2003 1:41
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

Re: TdF

Postprzez chmiel » Śr lip 29, 2009 0:17

I po TdF. Szybko te 3 tygodnie minęły. ;) Wrócę jeszcze do przedostatniego etapu i podjazdu pod Mont Ventoux. Miały być próby ataków i w sumie były, ale nie tego wszyscy oczekiwali. Miało być bardziej ciekawie, ale niestety cały wyścig się ułożył akurat tak. Contador miał wielką przewagę nad Andym Schleckiem, więc musiał go jedynie pilnować i pilnował. Andy nie potrafił urwać Contadora, bo Hiszpan był za mocny i dojeżdżał do niego z wielka łatwością, a poza tym młodszy z braci wiedział, że szanse na żółtą koszulkę ma małe, więc bardziej próbował pomóc bratu w zdobyciu miejsca na podium, bo jego drugie miejsce również było praktycznie pewne. A niestety tego dnia w nie najlepszej dyspozycji był Frank i to też miało spory wpływ na to, że nie było bardzo ciekawie na tym etapie. Frank nie miał siły urwać się Armstrongowi i reszcie, nie był w takiej dyspozycji jak kilka dni wcześniej. Natomiast Sastre, Evans i Menchov w ogóle nie byli w dyspozycji i nie stać ich było na atak dla uratowania honoru. Szkoda, że Andy widząc to, że Frank nie urwie się innym nie próbował jednak uciekać z Contadorem i próbować wygrać tego etapu. Szkoda również, że Alberto nie popędził, aby wygrać, wiedząc, że ma ogromną przewagę. Oni byli najmocniejsi w górach w tym roku i gdyby chcieli, mogliby rozstrzygnąć walkę o zwycięstwo na Górze Wiatrów tylko między sobą. A przecież wygrana na Mont Ventoux zawsze jest bardzo wielkim sukcesem. Szkoda, że tak potoczył się ten etap.

A teraz już podsumowując Tour de France 2009.

Obrazek

Contador ustrzelił kolejne zwycięstwo. :D I bardzo się cieszę, bo właśnie jemu kibicowałem. Mimo młodego wieku jest to już 2. triumf w TdF i 4. w Wielkim Tourze. :) Alberto w pełni zasłużył na wygraną, bo był bezsprzecznie najmocniejszy. Potrafił uciec rywalom z łatwością, a inni nie potrafili go zgubić. Nie dość, że był najmocniejszy w górach, to wygrał czasówkę i to na niej przesądził o swojej wygranej, wyraźnie pokonując głównych przeciwników. Wielkie brawa! :brawo:

A łatwo nie było, mając w zespole Armstronga, sporo jego kumpli i przede wszystkim Bruyneela. Wiadomo, jaki jest Lance. Dominator w swoim zespole, chciałby wszystkim rządzić, a Bruyneel jako wieloletni przyjaciel i szef zespołu na pewno chciał postawić na Amerykanina. Alberto po ostatnim etapie na pytanie, który etap był najtrudniejszy, odpowiedział, że najciężej było w hotelu, więc plotki o nie najlepszej atmosferze w Astanie były prawdziwe. Dobrze, że Alberto był dla Lance'a po prostu za mocny. :)

Swoją drogą wkurzyli mnie trochę Armstrong i Bruyneel. Szczególnie w sytuacji z Hincapiem. Hincapie jeździ w innym teamie, ale to ich bardzo dobry kolega i na jednym z etapów miał szansę na wyjście na prowadzenie w generalce. Nie udało się, zabrakło 5 sekund. A wyżej wymienieni panowie po tym etapie mieli pretensje do zespołu Garmin, że gonili ucieczkę. :o Jakby TdF było ich prywatną piaskownicą i oni o wszystkim decydowali. Wygrali 7 razy Tour, ale bez przesady. W ogóle za dużo było polityki w działaniach tych panów. Przynajmniej Lance uczciwie przyznał, że Alberto jest obecnie najlepszy na świecie. Powiedział też, że jest o niebo silniejszym rywalem od Ullricha.

Inni kolarze, którzy poza Contadorem mogą zaliczyć wyścig jako udany:
Armstrong - mógł mówić różne rzeczy, ale interesowało go tylko zwycięstwo. Mimo że nie wygrał, pokazał się z bardzo dobrej strony. Przede wszystkim udowodnił, że nawet po 3 latach przerwy i mając sporo lat na karku, ciągle jest jednym z najmocniejszych zawodników w stawce. Nadal wielka klasa sportowa. Szacunek. Za rok znowu powalczy, tym razem na czele swojej ekipy.
Schleckowie - dla Andy'ego 2. miejsce to naprawdę spory sukces, a Frank mocno się do tego sukcesu przyczynił.
Wiggins - niesamowity postęp w górach.
Nibali - bardzo dobra jazda i pozycja młodego Włocha.
Nocentini - nie skończył wcale daleko, bo na 14. miejscu, a tydzień z żółtą koszulką to spore osiągnięcie. Tym bardziej, że w ogóle niespodziewane.
Hushovd - zgarnął zieloną koszulkę. Na sprintach najlepszy nie był, ale walczył też w ucieczkach.
Cavendish - najlepszy sprinter, aż 6 wygranych etapów. Wygrał wszystkie pojedynki na finiszach, w których brał udział, a zieloną koszulkę przegrał w dużym stopniu przez karę na jednym z etapów.
Pellizotti - szybko sporo stracił w generalce, jednak był bardzo waleczny i nie wyjechał z Francji z niczym. Koszulka w grochy dla niego.
Le Mevel - najlepszy Francuz, pierwsza dziesiątka w klasyfikacji.

Porażki natomiast odnieśli przede wszystkim Sastre, Evans i Menchov. Wielkie rozczarowania.

Minus również dla organizatorów za trasę. Zdecydowanie zbyt mało podjazdów kończących etapy. I ta szybka zespołowa jazda na czas też okazała się wg mnie nie najlepszym pomysłem. Astana szybko zrobiła sobie nad wieloma niemałą przewagę, a niektórzy stracili już wręcz definitywnie po tym IV etapie szanse na zwycięstwo. Niestety ta czasówka w dużym stopniu ustawiła rywalizację. Taki Evans (później się okazało, że nie był w najlepszej dyspozycji, ale to było później) stracił wtedy ponad 2 i pół minuty, a po czasówce indywidualnej był bardzo wysoko.
AS: Hamilton 3.5
FA: OK, I don't want to know! :D
Avatar użytkownika
chmiel
 
Posty: 6113
Dołączył(a): So sie 13, 2005 10:57
Lokalizacja: Działdowo/Olsztyn

TdF 2009 - 2 ostatnie etapy i końcowa klasyfikacja generalna

Postprzez Sajmenos » Śr lip 29, 2009 15:52

XX etap:
Podobnie jak na poprzednich etapach mieliśmy ucieczkę, z której do mety przed grupą lidera udało się dojechać Garate i Martinowi. Wygrać na Mont Ventoux to duży sukces i taki Hiszpan z grupy Rabobank odniósł. Obaj nie dojechaliby jednak do mety, gdyby liderzy podkręcili tempo, ale niestety wpisali się w nudne fragmenty tego wyścigu i praktycznie dojechali razem na metę. Sekundowe różnice to rezultat samego finiszu. Z czołówki zostali z tyłu z trochę większą stratą Wiggins i Kloden. Na podjeździe atakował także lider klasyfikacji górskiej Pellizotti i było długi czas pomiędzy w/w dwójką a grupą lidera. Został jednak doścignięty przed metą przez najlepszych. Grupa liderów była na podjeździe co jakiś czas rozrywana poszczególnymi atakami, główny z nich to szarpnięcie Andy'ego Schlecka i Alberto Contadora. Ta dwójka utrzymywała się jakiś czas przed pozostałymi liderami, ale w końcu znowu wszyscy jechali razem.

XXI etap (przyjaźni):
Zwycięzcą po raz 6 w tym Tourze okazał się Cavendish. Ale sposób jaki wygrał wymaga szerszego opisu. Brytyjczyk wygrał z ogromną przewagą, coś w stylu jak Svorada kilka lat temu. W końcówce ciągnęli kolarze Columbii a obok grupa Garmin. Niestety Ci drudzy zostali przyciśnięci do bandy na prawym zakręcie, Columbia na zewnętrznej wyszła z zakrętu i od razu miała możliwość szybkiego zakończenia końcówki. Garmin wypadł na zewnętrzną po ostatnim zakręcie i zgasił także Hushovda. Renshaw i Cavendish od razu mieli 20 m przewagi, a potem Brytyjczyk spokojnie wyjechał zza kolegi i finiszował pierwszy. Ważna rzecz, o przewadze w końcówce świadczy fakt, że Renshaw na metę przyjechał jako drugi!

Końcowa klasyfikacja generalna TdF 2009:
1. CONTADOR Alberto - ASTANA 85h 48' 35"
2. SCHLECK Andy - SAXO BANK + 04' 11"
3. ARMSTRONG Lance - ASTANA + 05' 24"

4. WIGGINS Bradley - GARMIN - SLIPSTREAM + 06' 01"
5. SCHLECK Frank - SAXO BANK + 06' 04"
6. KLÖDEN Andréas - ASTANA + 06' 42"
7. NIBALI Vincenzo - LIQUIGAS + 07' 35"
8. VANDE VELDE Christian - GARMIN - SLIPSTREAM + 12' 04"
9. KREUZIGER Roman - LIQUIGAS + 14' 16"
10. LE MEVEL Christophe - FRANCAISE DES JEUX + 14' 25"
...
17. SASTRE Carlos - CERVELO TEST TEAM + 26' 21"
30. EVANS Cadel - SILENCE - LOTTO + 45' 24"
51. MENCHOV Denis - RABOBANK + 1h 17' 04"
57. KIRCHEN Kim - COLUMBIA - HTC + 1h 26' 52"
91. CANCELLARA Fabian - SAXO BANK + 2h 23' 55"
95. BALLAN Alessandro - LAMPRE + 2h 26' 22"
106. HUSHOVD Thor - CERVELO TEST TEAM + 2h 46' 00"
131. CAVENDISH Mark - COLUMBIA - HTC + 3h 21' 54"
146. SAPA Marcin - LAMPRE + 3h 41' 46"
Schumi 91 263 68
Alonso 23 153 18
Hamilton 14 65 18
Avatar użytkownika
Sajmenos
 
Posty: 5834
Dołączył(a): Pt lip 18, 2003 1:41
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

Tour de France 2010 - skrót 20 etapów

Postprzez Sajmenos » N lip 25, 2010 2:11

Tour de France 2010

Prolog
Tegoroczny wyścig rozpoczął się, jak to często bywa, w innym kraju. Rotterdam przywitał kolarzy prologiem, który zgodnie z oczekiwaniami wygrał Fabian Cancellara. Na uwagę zasługuje też trzecie miejsce poczciwego czasowca z Wielkiej Brytanii Davida MIllara. Armstrong był 4 i to były dobre złego początki.

I etap
Finisz z peletonu, w którym najszybszy był Petacchi - wielki sprinter ostatnich lat. W czołówce nie było przemądrzałego Cavendisha, gdyż ten miał upadek kilkaset metrów przed metą. Pod jego nieobecność drugi finiszował Mark Renshaw, który jeździ i pracuje dla Cavendisha w HTC Columbia.

II etap
Zwycięstwo Chavanela, kolarza wszechstronnego i zaliczającego się do jednych z lepszych. Wielkość jego triumfu umniejsza jednak fakt wolniejszego tempa peletonu zarządzonego przez lidera Cancellarę. Kolarze czekali na Andy'ego Schlecka, który przewrócił się na śliskiej nawierzchni. Generalnie początek Touru obfitował w upadki. Chavanel nie poczekał i wygrał. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, że reprezentant gospodarzy nie wygrałby etapu, gdyby peleton jechał normalnym tempem, bo Chavanel dysponowało dobrą formą w końcówce.
Poza tym chcę powiedzieć, że decyzja Chavanela o niepoczekaniu na Schlecka i kierowanie się własnym interesem, była słuszna. Tym bardziej jego poczynania należy uznać pozytywnie, gdyż w momencie zwolnienia tempa przez peleton, był przed całą grupą kolarzy i nie wyrwał się przed szereg. To byłoby głupie, gdyby miał zrezygnować ze swej ucieczki i czekać na peleton.

III etap
Zwycięstwo Thora Hushovda, ale nie był to finisz peletonu. W końcówce wyścigu peleton porwał się na mniejsze grupki. Powodem tego były defekty, kraksy ale głównie brukowa nawierzchnia, po której jeździ się inaczej niż po asfalcie. W pierwszej znaleźli się między innymi Cancellara i Andy Schleck. Szwajcar po tym etapie wrócił na fotel lidera. Jeśli chodzi o Armstronga to był to pierwszy zły w skutkach etap dla niego. Stracił sporo sił na gonieniu grupy po defekcie. Na tym etapie po upadku i złamaniu obojczyka wycofał się starszy brat Andy'ego Frank Schleck.

IV etap
Wygrana Petacchiego po walce na trasie bez większej historii - ucieczka doścignięta przed metą. Cavendish przegrał zdecydowanie, ponieważ po dobrej pracy jego grupy nie było go nawet w 10-tce. Początek Touru w sprintach należał do Petacchiego.

V etap
Pierwsza wygrana Cavendisha, ale należy zapamiętać przy okazji tego finiszu, że na ostatnich metrach Petacchi został przyblokowany. Na czwartym miejscu znalazł się Hiszpan Rojas, który w tym roku na wielu etapach finiszował w czołówce.

VI etap
Kolejne zwycięstwo Cavendisha, który powoli przejmował stery, jeśli chodzi o wyniki na finiszu. To pierwszy raz tak naprawdę kiedy Petacchi nie dał rady.

VII etap
Chavanel wygrał drugi raz w tym Tourze, więc to jest udana edycja tego wyścigu dla Francji, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że w historii były wyścigi, w których żaden Francuz nie wygrał. Etap rozgrywał się w górach, ale nie zaliczał się do górskich, bo nie było premii I kategorii. Jednak kończył się podjazdem, więc należał do trudnych etapów. Takie warunki Chavanelowi odpowiadają i Francuz zaatakował na ostatnim podjeździe, dzięki czemu samotnie wjechał na metę. Dwa zwycięstwa w jednym wyścigu, to naprawdę bardzo dużo i Francuz jest jednym z bohaterów tego wyścigu.

VIII etap
Pierwszy tak naprawdę górski etap rozgrywany w Alpach, gdzie metą była umieszczona na szczycie podjazdu I kategorii. Ten etap pokazał nam, kto będzie liczył się w górach. Z wykrystalizowanej czołówki górali w końcówce etapu do przodu ruszył Andy Schleck i Samuel Sanchez. Udało się Luksemburczykowi urwać kolejne 10 sekund Contadorowi. Liderem klasyfikacji generalnej został Australijczyk Evans, który wyprzedzał o 20 sekund Schlecka i minutę Contadora.
Ten etap zakończył również szanse Armstronga na ósme zwycięstwo w wielkim Tourze. Lance zaliczał kolejne upadki podczas etapu i w efekcie po decydującym ataku z peletonu na podjeździe, nie był w stanie się utrzymać czołówki. Armstrong był 61 z prawie 12 minutami straty. Wypadki i nadrabianie strat powodujące utratę sił swoją drogą, a słabsza forma niż w poprzednim roku oraz kryzys swoją. Efekt jest taki, że Armstrong traci szansę na sukces w 2010 roku i nie zalicza się do najlepszych górali.

IX etap
Kolejny wielki górski etap w Alpach. Tym razem swój sukces w postaci dojechania do mety uzyskała grupa uciekinierów, w której byli choć nienajlepsi górale, ale jednak potrafiący jeździć w górach kolarze. Na szczycie ostatniego podjazdu uciekinierzy mieli ponad 2 minuty przewagi nad Contadorem i Schleckiem. Dwóm najlepszym góralom udało się zmniejszać przewagę nad prowadzącymi na zjazdach i dojść ich tuż przed metą. Uciekinierzy wypoczęli jednak na zjeździe i na finiszu tylko oni się liczyli. Zwycięzcą została Casar. Na tym etapie mieliśmy kolejny kryzys faworyta wyścigu. Koszulkę lidera i szansę na zwycięstwo stracił Australijczyk Evans, który przyjechał ze stratą 8 minut.

X etap
Tym razem mieliśmy klasyczną udaną ucieczkę kilku kolarzy, która w pewnym momencie miała 12 minut przewagi nad peletonem. Przed metą doszło do rozerwania grupki uciekinierów i na finiszu liczyło się już tylko dwóch kolarzy. Portugalczyk Paulinho o pół koła wygrał z Białorusinem Kiryienką.

XI etap
Trzecie zwycięstwo Cavendisha, który mimo nieprowadzenia w klasyfikacji punktowej wyrósł na najlepszego sprintera Touru. Petacchi wyraźnie słabszy, chociaż 2 miejsce na mecie po raz kolejny świadczy, że jest szybki. Na finiszu doszło do kuriozalnej sytuacji. Mark Renshaw pomagając rozprowadzać Cavendisha robił to w taki sposób, że głową na finiszu odpychał Deana. Został przez to wykluczony z wyścigu.

XII etap
Etap najeżony górskimi premiami, ale nie było wśród nich pierwszej kategorii. Meta kończyła się na podjeździe 2 kategorii, więc była to trudna końcówka. Wcześniej mieliśmy do czynienia z ucieczką kilku zawodników m.in. Vinokourova i Kloedena. Na ostatnim fragmencie liczył się już tylko Kazach, który miał około 40 sekund przewagi nad peletonem. Z głównej grupy ruszył do przodu Contador i szybko odrobił straty do Vinokourova. Na finiszu z Contadorem wygrał Rodriguez, który dotrzymywał mu kroku na tym podjeździe, Vinokourov przyjechał 4 sekundy po zwycięzcy, a reszta faworytów z 10-sekundową stratą.

XIII etap
Podobnie jak na poprzednim etapie w końcówce mieliśmy premię górską. Tym razem była ona III kategorii a nie drugiej, więc większość sprinterów znalazła się w czołówce na finiszu etapu. Na wielkie brawa zasługuje jednak tylko zwycięzca, a został nim Vinokourov, który na podjeździe zdołał urwać się od peletonu i uzyskać 10 sekund przewagi. Tę przewagę utrzymywał przez cały 8-kilometrowy odcinek i przyjechał 13 sekund przed sprinterami.

XIV etap
Pierwszy górski etap w Pirenejach skończył się kolejnym francuskim triumfem. Najlepszy okazał się Riblon z grupy AG2R La Mondiale, który brał udział w ucieczce już od początkowych kilometrów etapu. Tylko on jednak na tyle dużo zachował sił, że przyjechał przed najlepszymi góralami. Zawdzęcza to miarowemu i dosyć szybkiemu tempu na ostatnich podjazdach. Wśród zawodników liczących się w klasyfikacji generalnej Schleck i Contador przyjechali razem, natomiast przed nimi przyjechali z przewagą prawie 15 sekund S. Sanchez i Menchov.

XV etap
Kolejny górski etap, na którym mieliśmy tylko jedną premię górską najwyższej kategorii. Francuzi mieli kolejny powód do dumy, bo triumfatorem etapu został sympatyczny Voeckler - mistrz Francji i rewelacja jednego z Tourów z przeszłości. Voeckler utrzymał przewagę na podjeździe nad zbliżającymi się góralami i wygrał z przewagą ponad minuty nad kompanami ucieczki oraz prawie 3 minut nad liderami wyścigu.
Na tym etapie doszło do kontrowersyjnej sytuacji, o której dyskutuje się do dzisiaj. Na podjeździe Schleckowi spadł łańcuch, a Contador wykorzystał to i ruszył do przodu. Zdaniem wielu powinien poczekać na Luksemburczyka. Andy przyjechał z 39 sekundami straty do Alberto, więc Contador objął przodownictwo w wyścigu z przewagą 8 sekund.

XVI etap
To był ciężki, górski etap. Już na początku rywalizacji zawiązała się ucieczka w składzie z Armstrongiem. To była wielka szansa dla Amerykanina, by zrehabilitować się za słabość i niepowodzenia w tym wyścigu. Wprawdzie ucieczka dojechała do mety, ale Armstrong nie był w stanie skutecznie zafiniszować. Wydawało się, że może ten etap należeć do niego, gdyż Amerykanin laikiem w sprincie nie jest, ale nie dał kolejny raz rady. Pierwszy na mecie był Fedrigo, co stanowiło kolejny francuski triumf w TdF 2010.

XVII etap
To miał być etap decydujący o losach wyścigu. Schleck miał dokonać ataku, który powali Contadora z nóg. Etap kończył się morderczym podjazdem pod Col du Tourmalet. Schleck zaatakował, rozbił stawkę, ale Contadora nie zgubił. Jechali razem przez kilka kilometrów tego podjazdu i żaden z nich nie zdobył przewagi. Contador również ruszył raz szybszym tempem, ale Schleck'owi nie odjechał. Luksemburczyk wygrał etap, Contador był drugi, a reszta najlepszych w tym wyścigu przyjeżdżała pojedyńczo na metę. Najlepszy z nich Rodriguez miał ponad minutę straty do Schlecka.

XVIII etap
Przedostatni płaski etap w tym Tourze, gdzie wiele do powiedzenia mieli sprinterzy. Ponownie Cavendish okazał się lepszy od Petacchiego. W klasyfikacji zwycięstw jest 4:2 dla Cavendisha, więc Petacchi nie ma już szans by być lepszym. Włochowi pozostaje utrzymać prowadzenie w klasyfikacji punktowej, w której prowadzi o 10 pkt przed Hushovdem.

XIX etap
Jazda indywidualna na czas na dystansie 52 km. Zwycięzcą okazał się oczywiście Szwajcar Cancellara, ale wygrał tylko o 17 sekund z Niemcem Martinem. To było dwóch najlepszych kolarzy tego etapu, trzeci na mecie miał prawie 2 minuty straty, a wielu z pozostałych faworytów uzyskało słabe czasy jak Leipheimer czy Armstrong. Przewidywano, że na tym etapie Schleck nie będzie miał żadnych szans z Contadorem. Początek czasówki był jednak zaskakujący, bo na pierwszym punkcie pomiaru czasu Luksemburczyk był o 6 sekund szybszy niż Hiszpan. Zostało więc Contadorowi w tym momencie 2 sekundy przewagi w klasyfikacji generalnej nad Schleckiem. W dalszej części rywalizacji na czas Alberto zdobywał przewagę nad Andy'm i był lepszy o 31 sekund. Łącznie wygrał w klasyfikacji generalnej ze Schleckiem o 39 sekund.
Można pogdybać co by było gdyby? Gdyby Contador poczekał na Schlecka, to ten drugi nie straciłby 39 sekund. Tyle ich dzieli w generalce, więc wychodziłoby na ten sam czas. Contador był wyczerpany 19 etapem, ale myślę że byłby w stanie pojechać trochę szybciej i mimo to wygrać Tour. Bardzo możliwe jednak, że mielibyśmy bardzo małą przewagę pierwszego nad drugim, o wiele mniejszą niż 39 sekund.


Klasyfikacja generalna Tour de France 2010:
1. CONTADOR Alberto - ASTANA 89h 16' 27"
2. SCHLECK Andy - TEAM SAXO BANK + 00' 39"
3. MENCHOV Denis - RABOBANK + 02' 01"

4. SANCHEZ Samuel - EUSKALTEL - EUSKADI + 03' 40"
5. VAN DEN BROECK Jurgen - OMEGA PHARMA - LOTTO + 06' 54"
6. GESINK Robert - RABOBANK + 09' 31"
7. HESJEDAL Ryder - GARMIN - TRANSITIONS " + 10' 15"
8. RODRIGUEZ OLIVER Joaquin - KATUSHA TEAM + 11' 37"
9. KREUZIGER Roman - LIQUIGAS-DOIMO + 11' 54"
10. HORNER Christopher - TEAM RADIOSHACK + 12' 02"
Schumi 91 263 68
Alonso 23 153 18
Hamilton 14 65 18
Avatar użytkownika
Sajmenos
 
Posty: 5834
Dołączył(a): Pt lip 18, 2003 1:41
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

Re: TdF

Postprzez chmiel » N lip 25, 2010 11:14

Sajmenos napisał(a):Na tym etapie doszło do kontrowersyjnej sytuacji, o której dyskutuje się do dzisiaj. Na podjeździe Schleckowi spadł łańcuch, a Contador wykorzystał to i ruszył do przodu. Zdaniem wielu powinien poczekać na Luksemburczyka.

W kontekście tej kontrowersji przytoczę wypowiedź Sylwka Szmyda. Sam nie będę się produkował. ;) Jedyny Polak startujący w tegorocznej edycji Tour de France został zapytany o to, co kolarze sądzą o sytuacji z 15. etapu, kiedy defekt miał Andy Schleck. Oto jego odpowiedź:

Sylwester Szmyd napisał(a):Mówiący o fair play niech nie zapominają o tym, co się działo w pierwszym tygodniu ścigania. Na etapie do Spa Andy Schleck mógł przyjechać nawet 10 minut za peletonem i nigdy nie stanąłby na podium tego wyścigu. Wiem, bo jechałem z nim wtedy w tej grupce z tyłu, nie było widać samochodów, nikogo, a do mety pozostawało 30 km. Tylko że wtedy wszyscy z przodu poczekali na niego, dali mu szansę wygrania wyścigu. Dzień później na etapie po bruku do Arenbergu to on do spółki z Cancellarą zaczął całą jatkę, której jedną z ofiar stał się zresztą jego brat Frank. Wszyscy mieli do niego pretensje: człowieku, dzień wcześniej my na ciebie czekamy, a potem ty zaczynasz rzeźnię na bruku. Chyba nie na tym polega fair play.

Jeżeli ktoś krytykuje jedynie Contadora, mówi tylko o 15. etapie, zapominając jednocześnie o tym, co działo się wcześniej, to jest po prostu hipokrytą. Albo w imię zasad fair play krytykujemy obu kolarzy albo nie krytykujemy żadnego, wychodząc z założenia, że gra idzie o wielką stawkę i nikt nikomu prezentów dawał nie będzie, bo pech jest w sporcie rzeczą normalną. Poza tym chciałbym zaznaczyć, że Andy zyskał więcej nad Contadorem, nie czekając na nikogo, tylko ruszając do przodu po wypadku jego brata niż zyskał Alberto po defekcie Schlecka.
AS: Hamilton 3.5
FA: OK, I don't want to know! :D
Avatar użytkownika
chmiel
 
Posty: 6113
Dołączył(a): So sie 13, 2005 10:57
Lokalizacja: Działdowo/Olsztyn

ustosunkowanie się do kontrowersyjnej sytuacji

Postprzez Sajmenos » N lip 25, 2010 13:51

Zgadzam się z Sylwestrem Szmydem. Porównanie przypadku Schlecka kiedy spadł mu łańcuch, do etapu rozgrywanym na bruku, jak najbardziej zasadne. Contador jednak tego argumentu nie podawał tylko wyraził skruchę wieczorem po tym etapie, na którym nie poczekał na Schlecka. Twardy kolarz mówi wszystko w danej sprawie, tym bardziej że jest bliżej sytuacji niż kibice. Armstrong na pewno miałby to na ustach, gdyby był na jego miejscu.
Nie wypowiedziałem się też osobiście o tej sytuacji, tylko wskazałem, że wielu krytykuje Contadora. Uważam, że Contador dobrze zrobił nie czekając na Schlecka. Ja bym przynajmniej tak uczynił będąc na jego miejscu. I nie zmieniłbym zdania, gdyby nie było przypadku Schlecka, który nie poczekał na rywali na jednym z pierwszych etapów.
Schumi 91 263 68
Alonso 23 153 18
Hamilton 14 65 18
Avatar użytkownika
Sajmenos
 
Posty: 5834
Dołączył(a): Pt lip 18, 2003 1:41
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

Poprzednia strona

Powrót do Inne dyscypliny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron